Indeksacja i crawl
robots.txt, sitemap, statusy HTTP, canonicale, przekierowania, noindex oraz sposób odkrywania ważnych URL-i.
Porządkujemy technikę, strukturę, treści i linkowanie tak, aby firma mogła rozwijać widoczność w Google bez tworzenia przypadkowych podstron i bez obiecywania nierealnych pozycji.
Nie zaczynamy od produkowania nowych tekstów. Najpierw ustalamy, jakie strony Google już widzi, jakie zapytania są blisko dobrych pozycji i czy serwis nie ma problemów z indeksacją, kanibalizacją lub architekturą.
W wielu projektach szybszy efekt daje poprawa istniejącej strony usługowej niż publikacja kolejnego artykułu. Innym razem serwis ma technicznie zdrowe podstawy, ale brakuje mu stron odpowiadających na ważne potrzeby klientów. Plan wynika z danych i celu biznesowego.
Audyt nie jest listą kilkuset ostrzeżeń z automatu. Najważniejsze jest wskazanie problemów, które rzeczywiście blokują wzrost albo utrudniają Google zrozumienie serwisu.
robots.txt, sitemap, statusy HTTP, canonicale, przekierowania, noindex oraz sposób odkrywania ważnych URL-i.
mapa usług, kanibalizacja, hierarchia menu, breadcrumbs i to, czy każda ważna strona ma własny cel.
title, H1-H3, opis oferty, kompletność odpowiedzi, dowody doświadczenia, FAQ i linkowanie do powiązanych treści.
obrazy, stabilność layoutu, zasoby blokujące renderowanie i elementy utrudniające korzystanie z telefonu.
obecne zapytania, strony z potencjałem, luki tematyczne i typy wyników pojawiających się dla najważniejszych fraz.
portfolio, case studies, informacje o firmie, autorzy treści oraz profil linków zewnętrznych.
SEO działa lepiej, gdy zadania są wykonywane w odpowiedniej kolejności. Najpierw usuwamy bariery i wzmacniamy ważne URL-e, później rozbudowujemy zakres tematów.
Zbieramy dane z serwisu, Search Console i analizy konkurencji. Ustalamy stan początkowy.
Dzielimy zadania na techniczne, treściowe i autorytetowe. Najpierw wykonujemy te, które mogą odblokować większą część serwisu.
Poprawiamy strony docelowe, linkowanie, technikę i treści. Nowe URL-e powstają tylko wtedy, gdy odpowiadają na osobną potrzebę.
Obserwujemy kliknięcia, wyświetlenia, zapytania, pozycje i zachowanie najważniejszych landingów. Na tej podstawie planujemy kolejny etap.
Lepsze są konkretne strony usług, realizacje i poradniki blisko związane z działalnością firmy niż dziesiątki przypadkowych tematów generujących ruch bez szansy na klienta.
Treści planujemy w klastrach. Strona usługowa odpowiada na intencję sprzedażową, case study pokazuje doświadczenie, a poradnik rozwiązuje pytanie użytkownika i prowadzi do właściwej usługi. Tak powstaje sieć treści, która ma sens także bez wyszukiwarki.
Sama średnia pozycja nie wystarcza. Interesuje nas, czy widoczność rośnie na stronach i zapytaniach, które mają znaczenie dla firmy.
Czy użytkownicy rzeczywiście przechodzą z wyników wyszukiwania na stronę.
Na jakie tematy Google zaczyna pokazywać serwis i gdzie rośnie potencjał.
Które podstrony zdobywają ruch, a które wymagają wzmocnienia lub zmiany intencji.
Jeżeli analityka jest skonfigurowana, łączymy ruch z formularzami, telefonami i innymi ważnymi akcjami.
Jeżeli firma obsługuje klientów w wielu miastach, można rozwijać strony lokalne — ale każda powinna mieć sens dla odbiorcy. Nie tworzymy fikcyjnych biur ani nie publikujemy setek identycznych wersji tekstu.
SEO nie powinno zaczynać się po publikacji. Wiele ważnych decyzji — adresy, struktura, treści i linkowanie — najlepiej zaplanować podczas budowy strony.